Darmowe AudioBooki

Jak ściagać darmowe audiobooki?

06 Luty
0Comments

Okno na świat

Okno na światKto z nas nie narzeka niekiedy, że tak wiele czasu marnuje stojąc na przystanku, w korkach, w lekarskiej poczekalni? Nie każdy uwielbia słuchać ploteczek, czy kontemplować treści zawarte na billboardach. Co w takim razie robić? Jak się ratować, by niepotrzebnie nie oddawać się na pastwę stresu? Czytać? Za kierownica się tego robić nie da. Słuchać radia? Może i ciekawe, ale czy przypływ informacji podawanych w zgrabnych pigułkach pomiędzy jednym a drugim utworem muzycznym może przynieść jakiś pożytek (może poza jakąś formą relaksu…)? A co z audiobookami za darmo? Internet za kierownicą? To już przesada! Powiedzą niektórzy. Ale to przecież nie jest konieczne, by ganiać w samochodzie stronach www, w domu można na spokojnie ściągnąć sobie interesujące pliki, załadować je na dowolny, wygodny dla siebie nośnik (komórka, mp4) i w chwilach, kiedy nic innego nie jest możliwe do zdziałania  z naszej strony, posłuchać sobie rozmówek angielskich, czy niemieckich, kursu pozycjonowania, albo lektury szkolnej, którą będzie się  „przerabiać” po najbliższym weekendzie. Możliwość odciążenia oczu w tym przypadku jest szczególną cechą, która sprawia, że audiobooki za darmo są tak chętnie wybierane. Ta korzyść odpowiada nie tylko prowadzącym pojazdy mechaniczne, ale i osobom, które z jakiś przyczyn powinny specjalnie traktować swoje oczy. Przykładem mogą być krótkowidze z wciąż rosnącą gałką oczną, a więc do osiągnięcia dwudziestego pierwszego roku życia (jak zapewniają lekarze okuliści), ale też osoby z wrodzonym uszkodzeniem narządu wzroku, niedowidzące. Dla nich audiobooki za darmo to prawdziwe objawienie. Istne okno na świat. Dotąd dostępne dla nich były głównie „grzeczne” pozycje (nawiasem mówiąc biblioteki przystosowane do obsługi osób z dysfunkcją wzroku nie są najliczniejsze i najwygodniej zlokalizowane, czasem dotarcie do nich z małej miejscowości to cała wyprawa, w która trzeba zaangażować osoby trzecie…). Teraz swe ręce wyciąga do nich także… erotyka. Ale wszystko jest dla ludzi. Bez względu na to, czy wysokich, czy niskich, łysych, czy z głową w lokach. Widzących, czy nie.

06 Luty
0Comments

Pisane słuchane

Tradycyjne księgarnie, a i te działające przez Internet dają do dyspozycji klienta przebogatą ofertę, w której zarówno publikacje książkowe, jak czasopisma i płyty przemawiają perfekcyjnym wykonaniem okładek, których jedynym zadaniem jest: „zaciekawić, omotać i skłonić do kupienia”.
Na nic się jednak zdadzą trudny (niemałe przecież) producentów, kiedy klient groszem nie śmierdzi, choćby i największym entuzjastą literatury (jako na przykład student polonistyki) był. Nie można przecież non stop oszczędzać na jedzeniu, co jakiś czas zamiast przysłowiowej kuroniówki, trzeba wrzucić na ruszt w akademiku coś bardziej sycącego. Czy zatem sprawa bliższego zapoznania się z najświeższym dorobkiem literatów jest skazana na przegraną? Bynajmniej. A to dzięki pojawieniu się adudiobooków za darmo. Z czym to się je? Młodym (także tylko duchem) internautom nie trzeba tego tłumaczyć. Wystarczy po prostu wejść do internetowej wyszukiwarki, wpisać w oknie „audiobooki za darmo” i już po chwili zapoznawać się z obszerną listą dostępnych pozycji. Czego tam nie ma? Z pewnością łatwiej byłoby na to pytanie  odpowiedzieć, niż wyliczać tytuły, jaki można sobie bezpłatnie ściągnąć. Okazuje się, że nader spora grupa korzysta z tego typu propozycji. I są to osoby, których zainteresowania mają naprawdę szeroki zakres. W ofercie audiobookowej znaleźć bowiem można i coś z poradnictwa w stylu, jak zmienić siebie, by łatwiej odnaleźć się w otaczającej rzeczywistości, ale także bardziej specjalistyczne, podręczniki, o poruszające się na węższym polu,   instruujące w konkretnych zagadnieniach mogących mieć przełożenie na sukces w zawodowym życiu. Również oferta w dziedzinie literatury jest bogata i na bieżąco uzupełniana. Warto na serio zlecić nadsyłanie newslettera, by nie przegapić pojawienia się jakiejś szczególnie interesującej pozycji. Choć audiobooki może początkowo spotykały się z niechęcią ze strony zwolenników słowa pisanego, w chwili obecnej, gdy Internet na dobre rozgościł się pod polskimi dachami i przekonały się do niego osoby w rzeczywiście SZEROKIM spektrum wieku, wydaje się, że ta forma tekstowo- dźwiękowego przekazu przyjęła się na dobre.

06 Luty
0Comments

Ile warte jest „coś za darmo”?

DarmoweSocjologowie współczesnych czasów  twierdzą, że jeśli otrzyma się coś zbyt łatwym kosztem, to nie doceni się w przyszłości walorów podarunku. Coś w tym rzeczywiście chyba jest. Kiedy mamy coś gratis, a  nie staraliśmy się o to, nie trudziliśmy, aby to uzyskać, nie szanujemy tego. Nie muszą to być absolutnie rzeczy materialne. Weźmy na przykład oceny w szkole (akurat na czasie, jako że noty półroczne się wystawia akurat w okresie zimowym), nauczyciele często litują się nad uczniami i nawet bez jakiegoś szczególnego gestu z ich strony podciągają oceny. Tymczasem, jeśli danemu delikwentowi raz się uda, liczy później, iż wcale się starać nie musi, toteż w nowym semestrze zamiast się wziąć ostro do roboty, błogo leniuchuje. Czy zawsze tak jednak jest? Czy rzeczywiście nigdy nie cenimy darmowych gadżetów? Jedna z części przygód Jamesa Bonda nosiła tytuł: „Nigdy nie mów nigdy” i zdaje się, że może jest tu ziarnko prawdy. Audiobooki za darmo, mimo, że bezpłatne, znajdują jednak uznanie wśród internautów – liczba wizyt na stosownej stronie wcale nie maleje. Co ich tam przyciąga? Szeroki wachlarz dźwiękowych pozycji pozwala na to, żeby każdy wybrał tam coś dla siebie: czy aktualnie ma ochotę na coś z literatury, życiowy poradnik, czy też kurs języka obcego. Możliwość słuchania głosu innej osoby podczas wykonywania czynności nie wymagających wielkiego skupienia, wydaje się być więc bardzo kuszącą propozycją, skoro tyle osób z niej korzysta. Miejmy zatem nadzieję, że z jakiś przyczyn nie braknie nagle  audiobooków za darmo. Byłoby to z pewnością przykre i nie tylko dla osób mających problem ze wzrokiem, ale także całkiem zwyczajnych amatorów „czytanego słowa pisanego”. Którzy w drodze między szkołą, czy pracą, a domem pragną wykorzystać z pożytkiem czas, który w normalnych warunkach przepływa przez palce, rozmienia się na drobne, bez możliwości odzyskania go choćby w niewielkim stopniu. Nie dziwmy się zatem zamyślonym przechodniom, gdy z nieco nieobecnym wyrazem twarzy mijają nas na ulicach. Może właśnie słuchają swego darmowego audiobooka?

06 Luty
0Comments

Nauka do ucha

Wiele osób ma w ciągu dnia regularnie takie prace, że choć ręce są zajęte, to jednak głowa może pracować i to na całkiem zadowalających obrotach. Kto zatem nie lubi próżnować, może ten czas wykorzystać produktywnie, na naukę. Jak tego dokonać? Korzystając chociażby z audiobooków za darmo, których doprawdy szeroka oferta zawiera oprócz rozrywkowych pozycji (powieści) także podręczniki, kursy i pozycje poradnikowe. Przy wykonywaniu innych czynności można więc niejako mimochodem nabywać nowe wiadomości. Chociaż niektórym może się to nieprzyjemnie kojarzyć z indoktrynacją w „Nowym, wspaniałym świecie” Aldousa Huxleya, nie popadajmy przecież w obłęd. Jest to naprawdę szybka i oszczędna forma nauki, do tego wprost do ucha. Zdobytą wiedzę można później jak najbardziej skonfrontować, nic nie stoi na przeszkodzie. Jeśli się tylko znajdzie po temu dogodne okoliczności. A kiedy już zapragnie się odmiany, zawsze wszak można zmienić nagranie na coś z fantastyki, czy romansu, jak na przykład „Zmierzch” Stephenie Meyer , albo świeży jak bułeczki „Dom nad rozlewiskiem” Małgorzaty Kalicińskiej, czy coś z klasycznej Jane Austin. Dla spragnionych doznań o nieco bardziej mrocznym charakterze dostępna jest również erotyka. Czemu nie miałaby być czytana? Wszystko i tak podobno zaczyna się i kończy zawsze w mózgu, jak zapewniają naukowcy – ośrodek doznawania przyjemności seksualnej mieści się w śródmózgowiu, w rejonie brzusznym nakrywki (VTA). Audiobooki za darmo otwierają zatem nader wiele możliwości przed słuchaczami. Jeśli się tylko posiada wystarczającą ilość czasu, by się skupić wyłącznie na nich, lub ma się podzielną uwagę, byłoby niedorzecznością nie skorzystać z takiej propozycji jaka się przed nami otworzyła. W każdym bądź razie, niczym nie szkodzi wpisanie w wyszukiwarce frazy: „audiobooki za darmo”. Może akurat znajdzie się coś dla siebie? Oferta jest szeroka, ale nie powinno to dziwić zważywszy na skokowy rozwój techniki ostatnimi czasy. System nagrywania znacznie się teraz uprościł, jednocześnie jakość dźwięku stała się perfekcyjna.

06 Luty
0Comments

Prawie jak przy ognisku

Sieciowe księgarnie i sklepy internetowe mogą oferować sobie nawet najpiękniejsze wydania  książek, płyt, czasopism. Cóż z tego, jeśli (zwłaszcza studencka) kasa świeci pustkami. Nie da się wiecznie egzystować na zupkach chińskich, do garnka trzeba coś solidnego wrzucić od czasu do czasu, toteż zakup książek niejednokrotnie schodzi na dalszy plan. Nie należy jednak od razu odprawiać pogrzebu nad literaturą! Pojawiła się nowa propozycja, gdzie bez nakładów finansowych można być na bieżąco ze sztuką. Audiobooki za darmo, za free, gratis! Czyż może być coś lepszego dla mola książkowego z wiatrem w kieszeniach? Wprawdzie niektórzy woleliby słowo pisane, ale kiedy nie dokucza nadmiar forsy, nie ma co wybrzydzać. A, że audiobooka prawie na wszystkim da się słuchać, w sensie oczywiście, nawet strupieszałej komórki, której nazwy nawet nie warto wspominać, jest to opcja całkiem, całkiem… Jedno kliknięcie może umożliwić wejście do świata fantazji przez duże „F”. Nie ma bowiem nic lepszego dla poprawy sprawności wyobraźni jak wejście w literacki świat, które wymusza konieczność tworzenia światów dla nowopoznawanych bohaterów. Czy którakolwiek z współczesnych telenowel jest w stanie ściągnąć ku sobie takie rzesze, jak słuchowiska radiowe „W Jezioranach”, czy „Matysiakowie”, a nawet wieczorne „Radio dzieciom”? Jasne, na skutek mnogości kanałów telewizyjnych widzowie rozparcelowali swoją uwagę między różne programy, jednak nie ma wątpliwości co do tego, że owa uwaga nie była nigdy i nie może być tak skupiona, jak właśnie na słuchanej opowieści. Ma w sobie ona coś z magii dawnych historii opowiadanych w blasku ognia, kiedy nie było jeszcze mowy o elektryczności, czy choćby lampie naftowej, a ludzka aktywność po zmroku przymusowo ulegała wyciszeniu, otwierając głowy na świat skrzatów, strzyg, utopców, wiedźm i chochlików mogących mieć swe siedziby tuż za progiem krytej strzechą chaty. Albo koło wychodka. Jeśli zatem tak rozumieć powieść czytaną, brawa dla wynalazców audiobooków za darmo! Jesteśmy z wami.

06 Luty
0Comments

Brzuszki dla fantazji

Skoro tylko pojawiła się możliwość ściągnięcia z internetu dźwiękowej formy książek, okazało się, że nagle nader spora część polskiej populacji wykazuje zainteresowanie literaturą piękną. O dziwo, wśród audiobooków za darmo wybierane są bowiem nie tylko najbardziej topowe tytuły, które w ostatnich latach pojawiły się na księgarskich półkach, ale również nieśmiertelna klasyka polskich, angielskich, a nawet rosyjskich autorów! Czym tłumaczyć to nagłe zainteresowanie? Przecież książki dotąd bez problemu równie łatwo można było wypożyczyć w każdej bibliotece… Kto w takim razie „czyta”? Ci, którzy robili to i tak wcześniej, zanim jeszcze pojawiły się audiobooki za darmo, czy też zupełnie nowa grupa? Jeśli ta druga opcja – chwała za to audiobookom za darmo! Udałoby im się to, czego nie były w stanie wbić do głowy uczniom pokolenia polonistek. Czytanie lektur, jakoś zawsze opornie przebiegało… Może więc nie ma się co przyczepiać do tego, czy są czytane, czy może słuchane. Ważne, że książki znów wracają do łask i stają się realną alternatywą dla rąbanek z gier komputerowych i historyjek serowanych za pośrednictwem zestawów domowego kina. Które choć same w sobie niczym złym nie są, jednak trochę im brakuje do książkowej magii. Co takiego pociągającego jest w historiach podawanych czytelnikowi, co sprawia, że nawet pośledniej jakości wersja książkowa zawsze będzie lepsza od świetnego filmu? Gimnastyka. Ale nie taka zwyczajna, dla ciała, kiedy z wypiekami na twarzy robi się dziesiąte okrążenie orlika, kiedy światła już pogasły i nikt ze znajomych nie widzi, albo kiedy w domowym zaciszu usiłuje się obudzić mięśnie brzucha zaczepiwszy nogi o rurkę od kaloryfera! Nie, chodzi o gimnastykę wyobraźni. Zapoznając się ze światem wymyślonym przez pisarza, sami wyobrażamy sobie bohaterów, tworzymy w głowie  krajobrazy, w których się poruszają. Jeśli autor jest wystarczająco dobry w tym, co robi, takie pejzarze i odczucia z nimi związane mogą stać się realnym wspomnieniem do którego się wraca nawet po wielu latach. Kto z moli książkowej nie ma w głowie tysięcy szufladek z takimi historyjkami? Widok okładki może stać się impulsem do tego, by otwarła się ścieżka do dawno czytanej krainy…

06 Luty
0Comments

Sposób na nawał obowiązków

PracaSą zobowiązania, których w żaden sposób nie możemy zaniechać, choćbyśmy nawet bardzo tego pragnęli, doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, iż nie powinniśmy tego robić. Sumienie nie pozwala. Wielu z nas niejednokrotnie znalazło się w takiej sytuacji, gdy trzeba było odłożyc na bok ulubione zajęcie, bez względu na to, jak ciężko by się tego nie robiło… Zapalony mól książkowy nieraz musi z tego względu przeżywać naprawdę trudne chwile, gdy nauka, lub konieczność wywiązania się z domowych obowiązków, lub zawodowych, jeśli już o tym mowa, nie pozwalają na oddanie się czytaniu. Na wszystko jednak znajdzie się sposób. Prawda to stara, jak świat. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie go szukać. Nie oznacza to, że powinno się ślęczeć do późna nad słowem pisanym, otwierając oczy na zapałki, podczas, gdy wszyscy inni, normalni ludzie, lub za takowych się uważający, grzecznie już śpią w łóżkach. Sprawę można obejść w nieco inny sposób: wykorzystując audiobooki za darmo. Zrzuca się taki na mp4-kę, czy komórkę, i można sobie bujać w obłokach zmywając jednocześnie naczynia, prasując koszule mężowi, czy też odśnieżając wiecznie za długi podjazd do domu babci, która tego po nas oczekuje z cierpiętniczym wyrazem twarzy (czyż nie mogło się tego domu postawić choć TROCHĘ bliżej ulicy?!). Wprawdzie, jak w każdym innym przypadku znajdą się i przeciwnicy audiobooków za darmo, bo jakże to tak, całkiem za free? A kto na tym zarobi? Czy to legalne? Czy to tak można? Skoro się da, widocznie można. Warto więc przeszukać parę witryn, zaznajomić się ze zbiorami, nieco pogrzebać. Bez wątpienia dla każdego bez wyjątku znajdzie się coś, czego się nie czytało, a jest akurat tym, czego brakuje do naszej czytelniczej kolekcji. Na dobrą sprawę, nie ma przecież znaczenia, jak dana historia trafi do naszej świadomości, czy przeczytamy ją sami, czy zatopimy się w niej słuchając głosu kogoś innego. Powieść ma spełniać jedno, główne zadanie, a jest nim przyjemność odbiorcy. Audiobook z pewnością da radę się z niego wywiązać.

06 Luty
0Comments

Z Edwardem Cullenem w autobusie

Stephenie Meyer pisząc pierwszą część Sagi „Zmierzch” z pewnością nie zdawała sobie sprawy z fali porażającego zachwytu wśród młodzieży, jaka rozpęta się po wydaniu książki, a która została spotęgowana, gdy na ekrany kin weszła pierwsza ekranizacja. Nastolatki oszalały. Zresztą nie tylko one. Nostalgia za wieczną miłością nieobca jest także statecznym gospodyniom domowym, które ukradkiem zajęły się czytywaniem o perypetiach Belli i Edwarda. Coś w tym musiało być, skoro w niejednym gospodarstwie zalegały nieumyte naczynia, a pranie prosiło się bezskutecznie o nastawienie, dopóku książka nie została przeczytana do ostatniej strony.  I tak było z każdą pojawiającą się na rynku częścią. Wkrótce branża handlowa wietrząc doskonały ineteres, wpuściła na półki wampirze gadżety: artykuły piśmiennicze, koszulki, plecaki, co tylko przynieść mogło zysk. Pojawiły się nawet komiksowe przygody „wielbicielki wampirów”, Isabelli Swan. Czy można się zatem dziwić, że fani zapragnęli czegoś więcej? Pojawienie się audiobooków za darmo było więc tylko kwestią czasu. Teraz ze słuchawkami na uszach, w drodze do szkoły, czy pracy można identyfikować się z bohaterami tej wciągającej historii. Niech zatem nikogo nie dziwi, że trochę więcej osób, z błędnym, nieobecnym wzrokiem pojawia się na ulicach. Nie złośćmy się, gdy znajomi nie od razu reagują na pozdrowienia. Magia książki, jaką mają w sobie również audiobooki za darmo, trudna jest do przezwyciężenia… czy ma znaczenie, że forma nie jest pisana? Niektórzy entuzjaści słowa pisanego (a jest ich niestety coraz mniej, przynajmniej tak się wydaje konfronując przekazy radiowe i telewizyjne w tym temacie) podkreślają jego wyższość. Czy jednak jest się o co spierać? Wszak audiobook nie jest niczym innym, jak wspólnym czytaniem książek! Kto nie pamięta grupowego czytania „Foresta Gampa” w pokoju akademika, gdzie zbyt dużo osób na zbyt małej powierzchni poupychanych na tapczanie i niewygodnych taboretach chłonęło losy geniusza – idioty, ten nie może się w tejże dziedzinie wypowiadać. Zdecydowanie.